Chciała zostawić za sobą wspomnienia. Odlecieć niczym ptak na skrzydłach fantazji. Chciała poczuć, jak wszystko ją opuszcza, jak zostaje pustka, która nic nie znaczy. Pustka, którą można wypełnić, pusta kartka, gęsie pióro, inkaust. Chciała stać się bohaterką własnej książki. Jednej z tych, w których uwielbiała bohaterkom nadawać boskie życie i zdolności. W której każda strona kończyła się happy endem, żeby na następnej znów wpaść w dołek złości.
Pisała małymi literami. Strona a4 zdolna była pomieścić cały dzień.
Często czarny długopis rozmazywały krople łez, które nie wpełzły do jej ust. Zimne, słone, niczym kryształki lodowe. Piekące w oczy. Nie do powstrzymania.
Kilka razy chciała napisać. Do kogokolwiek, po cokolwiek. Żeby myśleć o czymś innym, żeby zapomnieć. Za każdym razem kasowała wypowiedź, stwierdzając, że lepiej poradzi sobie sama.
Chciała wrócić do statusu szarej myszki, samotnej, nie lubianej, która miała tylko koty i swoją wyobraźnię. Widziała, że zbyt uzależniła si od kontaktu z innymi, od ciepłych słów, mądrych rozmów czy choćby zwykłych, o wszystkim i o niczym.
Chciała wrócić do obojętności, która nie zauważała, że jeden z drugim grają 24 godziny na dobę, nie siląc się na jakikolwiek z nią kontakt.
Chciała zapomnieć o zeszłych wakacjach, które przyniosły jej radość, kogoś, komu zaufała. Kogoś, kto ją zranił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz