niedziela, 26 września 2010

Wiersze

Wiersze pisałam jako dziaciak. Są więc utrzymane w dziecięcym postrzeganiu świata...




„Jesienny poranek”

Nadchodzi jesień złota,
i choć jest trochę błota,
to my jesień kochamy,
i dobre humory mamy.
Bo jest w około pięknie, kolorowo,
choć czasem trochę srogo,
i zdarzy się trochę błota,
Ale i tak jest pięknie, że aż śpiewać się chce!




„Poranne zorze”

Gdy ranne wstają zorze,
i słońce budzi nas,
Choć myszki takie małe wciąż podziwiają świat.
A on choć nie ma słów,
Z nami figlować by pewno chciał.
Lecz każdy wie, że lepiej,
się słońce ma na niebie,
bo widzi ów świat z góry.
I tak się kończy wiersz,
 o porannych zorzach też;)




„Stiluś”

Gdy rano otwieram oczy,
On zawsze przy mnie jest.
I nikt mu nie podskoczy,
Bo taki potężny z niego kociak jest.

Futerko szare jak ze stali,
Oczy bursztynowe.
Chodząc po całym domu,
Zamiata kurze ogonem.

Mój mały kochany Stiluś,
Choć już kociakiem nie jest,
Bawi się myszką z Natulą,
I przymila do właścicieli.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz