piątek, 5 listopada 2010

Artykuł gazetkowy nt. dopalaczy

Dopalacze… przedmioty kolekcjonerskie… Głośno o tym w mediach. Za sprawę wziął się i rząd, i Kościół, i szkoły, i Monar. My też nie zostawiamy tego bez echa.
Słyszałam o ich składnikach i jedno mnie zastanawia - co brał ten, kto to wymyślił i doprowadził do sprzedaży? Rozumiem, że w młodym wieku, istnieje pragnienie rozrywki, adrenaliny, ale trzeba to robić kosztem zdrowia? Papierosy, alkohol, narkotyki… Dlaczego młodzi sięgają po to tak szybko? Boją się, że coś im ucieknie?
Jeśli chodzi o istnienie dopalaczy, to istniały one od dawna, podnoszono alarm kilka razy, bez większego skutku. Teraz jednak postanowiono się za to porządnie zabrać.
Odciągnięcie nastolatków od nałogów, poddawanie działaniu jakichś środków odurzających czy paleniu papierosów jest rzeczą trudną, iż twierdzimy, że jesteśmy niezniszczalni, prawda? Zgadzam się, że z życia trzeba korzystać, nikt z nas nie chce później stwierdzić: W twoim wieku... W twoim wieku to ja wiecznie siedziałem grzecznie w domu… Wiadomo, że chcemy w życiu wszystkiego spróbować, ale może róbmy to tak, aby nie było to dla nas AŻ TAK szkodliwe?
Zdania na temat ‘przedmiotów kolekcjonerskich’, bo pod taką nazwą są one sprzedawane, są różne. Jedni silnie popierają ruch przeciwko nim, drudzy mają mieszane uczucia, inni jeszcze nie mają zdania. Zrobiło się z tego wielkie ‘boom’ , a do zwalczania sklepów powoływane są komisje na równi z wielkimi katastrofami. Sprawa nagłaśniana jest na taką skalę, że powoli zaczyna śmieszyć internautów, tworzących ironiczne ankiety, wymieniając w nich inne produkty, które mogą służyć jako środki odurzające. I każdy ma rację, bo jedna rzecz nie wyklucza drugiej.
Czytając przeróżne opinie różnych ludzi także mam mieszane uczucia, bo zazwyczaj jest tak, że im dłużej się nad czymś zastanawiamy i zagłębiamy w temat, tym trudniejsza jest z początku oczywista sprawa. Dla mnie sprawa jest o tyle trudna, że nie mam ochoty kolorować wydarzeń i powiększać do niesamowitych rozmiarów ani nagle wszystkiego zbagatelizować.
Kończąc tę refleksję, mogę jedynie powiedzieć: Tylko słabi gracze biorą dopalacze! A my nie jesteśmy słabi. I potrafimy sobie poradzić bez nich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz