poniedziałek, 8 listopada 2010

Poniedziałek dniem lenistwa

Taaak... dziś byłam totalnym leniem. Po porannej wizycie u ortodonty zbijałam bąki z przerwami na wycieczkę do sklepu i napełnienie zmywarki.
No i nici wyszły z wizyty u polonistki. Lało tak, że nie chciało mi się nosa wystawiać za okno, a do sklepu skoczyłam między jednym gwałtownym opadem i drugim, jeszcze gwałtowniejszym.
Poza tym szukałam muzyki. Przeglądałam gazetę i wychwytywałam co ciekawsze zespoły.
Czasem przytłacza mnie moja nieidealność. Wszystkie wady, które różne osoby zwykły zauważać. Często patrzę na siebie z perspektywy trzeciej osoby, widząc co widzą inni, a najczęściej widzą tylko wady. Choć czasem napada mnie wena, w której mogę wymienić swoje zalety, zdarza sie ona rzadko. I dobrze, bo popadłabym w narcyzm.
Jak narazie ustaję w przekonaniu, że bynajmniej nie piszę, jak nastolatka, że jestem inna niż moi rówieśnicy i że nigdy nie będę taka sama. A to raczej postanowienie.

Inność jest w każdym z nas, w duszy. Każdy jest inny i wyjątkowy. Ale żeby otoczenie to odkryło musi on to w sobie odkryć i się temu nie przeciwstawiać. Odrzucić wzorce, dyktowane przez modę i podążać tymi, które upoluje.
Ale dziś... Wyjątkowość czasem łączy się z samotnością i otoczeniem osób, które uważamy za idiotów i które nas nie rozumieją... 
 
Ale zawsze znajdzie się, na szczęście, drugi wariat, który wesprze Cię w codziennej monotonności... Tak?
 
Szukałam dziś ciekawej muzyki. Znalazłam kilka interesujących kawałków.  
Jak zbiorę perełki to zrobię playlistę. I zamieszczę, z opisem, co by ktoś nie wlazł i nie cierpiał katuszy nielubianym dźwiękiem. 
Adios! ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz